Manifest – chcemy audytu!

Kilka dni temu Lech Poznań opublikował na swojej stronie sporządzony i podpisany przez biegłego rewidenta raport finansowy. W dokumencie, składającym się z trzynastu stron, zawarto informację na temat struktury przychodów i kosztów klubu w latach 2013-2015. Jest to niebywała gratka dla wszystkich osób interesujących się tematyką finansów w sporcie, pierwszy tak szczegółowy raport w historii polskiej piłki klubowej. Pozwala on zerknąć na skrzętnie ukrywaną zwykle stronę futbolu, czyli przepływy pieniężne przychodzące i wychodzące z klubu. Pełen raport dostępny jest pod tym adresem.

Raport opublikowany przez poznański klub został stworzony w odpowiedzi na żądania fanów, którzy chcieli poznać zasady funkcjonowania drużyny i sposób przeznaczenia środków pieniężnych, które Lech otrzymuje z różnych źródeł. „Kolejorz” wyznaczył tym sposobem nowy standard przejrzystości informacji i sposobu prezentowania ich kibicom. Jak wspomniano wcześniej, finanse klubów piłkarskich owiane są zwykle tajemnicą, a w Polsce poza corocznym raportem EY (który jest względnie nowym pomysłem) nie ma żadnych wiarygodnych źródeł przychodów i kosztów klubów ekstraklasy. W niższych klasach rozgrywkowych sytuacja prezentuje się jeszcze gorzej – praktycznie nikt poza działaczami klubowymi nie ma wglądu do wysokości kwot przeznaczanych na wynagrodzenia, utrzymanie infrastruktury, szkolenie młodzieży oraz organizację meczów u siebie i wyjazdów.

Taki stan rzeczy jest w pewien sposób niesprawiedliwy wobec kibiców. Nie da się zaprzeczyć, że to widzowie piłki nożnej i sympatycy klubów stanowią „pierwotne” źródło finansowania drużyn piłkarskich. Każda osoba oglądająca transmisję meczu w telewizji, zasiadająca na stadionie czy kupująca gadżet w barwach ulubionego klubu przyczynia się do wzrostu przychodów całej branży piłkarskiej. W gruncie rzeczy każdy dolar/euro/złotówka, który trafia do kasy dowolnego profesjonalnego klubu piłkarskiego, trafia do niej za sprawą zainteresowania kibiców losami danej drużyny. Jedynym powodem, dla którego najlepsi i najbardziej medialni piłkarze na świecie zarabiają sumy godne kadr zarządzających w bankach inwestycyjnych jest fakt, że ich nazwiska i wizerunki elektryzują widownie na całym świecie. Gdyby nie zainteresowanie kibiców, nie byłoby zawodowego sportu w jego dzisiejszym kształcie.

Zastanówmy się, w jakich miejscach wydajemy na co dzień pieniądze. Hipermarket, stacja benzynowa, restauracja, kino. Dla większości z tych przedsiębiorstw (zwłaszcza tych mających formę spółki akcyjnej, czyli takiej samej jak kluby polskiej ekstraklasy) jesteśmy w stanie względnie łatwo dotrzeć do przejrzystych informacji finansowych, mimo iż z żadnym z tych miejsc nie łączy nas emocjonalne przywiązanie. Skoro zawodowe kluby piłkarskie są firmami finansowanymi de facto przez nas, kibiców, to dlaczego nie miałyby ich obowiązywać te same uwarunkowania?

Polska piłka nożna pełna jest klubów podupadłych finansowo. Ciężko byłoby wymienić na jednym oddechu nazwy drużyn, które niegdyś odnosiły sukcesy na arenie polskiej i międzynarodowej, a teraz marzą o powrocie do glorii i chwały: Stal Mielec, Raków Częstochowa, Górnik Zabrze, ŁKS Łódź, Widzew Łódź, Ruch Chorzów, Polonia Bytom, Szombierki Bytom, Polonia Warszawa, Motor Lublin, GKS Katowice, GKS Bełchatów, Hutnik Kraków, last but not least, Wisła Kraków. Niektóre z tych drużyn są na skraju bankructwa, inne powoli i mozolnie odbudowują swoją pozycję w polskiej piłce, jeszcze inne ugrzęzły w niższych ligach (takich, których nie ma w większości serwisów internetowych z wynikami na żywo). Zbyt wysokie kontrakty, odejście kluczowych sponsorów, złe zarządzanie doprowadziły do osłabienia lub zniknięcia wielu znanych kibicowskich  marek.

Pogrążona w kryzysie finansowym i organizacyjnym Wisła Kraków rozpoczęła niedawno kolejną akcję crowdfundingową, tym razem zatytułowaną #12BOHATER. Na moment powstawania tego wpisu, kibice Wisły powierzyli klubowi łączną kwotę ok. 100 tysięcy złotych na cele pokrycia bieżących zobowiązań i zwiększenia szans na otrzymanie licencji ekstraklasowej na kolejny sezon. Uczciwym posunięciem ze strony działaczy „Białej Gwiazdy” byłoby powielenie kroku poczynionego przez Lecha Poznań i opublikowanie raportu ze szczegółowymi informacjami dotyczącymi kondycji finansowej klubu. Kibice, którzy finansują (w przypadku Wisły bezpośrednio) działalność klubu, mają prawo do informacji, w jaki sposób pożytkowane są wydawane przez nich pieniądze. Dostęp do informacji finansowej w takim zakresie, w jakim dał go swoim kibicom poznański Lech, jest prawem każdej osoby zaangażowanej emocjonalnie w polską piłkę klubową. Kluby piłkarskie odgrywają dużą rolę w tożsamości  miast i regionów, w związku z czym publikacja szczegółowych raportów finansowych powinna być wśród nich standardem. Jeżeli drużyny piłkarskie chcą otrzymywać od swoich sympatyków pieniądze, powinniśmy (jako kibice) mieć wiedzę, na co środki te są przeznaczane.

Chcemy audytu!

Ten wpis został opublikowany w kategorii OPINION i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>